Sławek Max Machina
Artists
Sławomir Belina
Press release
Wywodził się z łódzkiej neoawangardy. Zaczynał w latach 1989–1990 w grupie Łódź Fabryczna, a sztuki uczył się od łódzkiego artysty Adama Rzepeckiego w Prywatnej Akademii Absurdu. W tym czasie Belina stawiał też pierwsze kroki jako poeta – pisał i publicznie wygłaszał swoje wiersze. Był osobą pracowitą, która nie bała się żadnej pracy, włącznie ze staniem za barem w Cafe Bagdad – artystycznej knajpie w okolicach Dworca Łódź Fabryczna. Pokazywał tam swoje fotografie, ot tak, „dla czystej sztuki, dla siebie i kilku przyjaciół". W czasopiśmie „Res Publica Nowa" pisano, że Belina „zajmuje się fotografią, gimnastyką artystyczną i jest autorem poradnika «Jak przebóstwić się na ament»". Na końcu tej krótkiej notki był jeszcze dopisek, że „Pozuje na foto-barda współczesności" (RPN 10/95). Fotografia była jego głównym medium, choć początkowo nie trafiała na wystawy. Wielu ludzi sztuki uważało go za lekkoducha, który nie robi sztuki, lecz zgrywy. Bo kto brałby na poważnie faceta biegającego po klubie w dziwnej masce przypominającej lampę? Podpuszczał, intrygował, wydawało się, że ciągle się bawi, a tak naprawdę intensywnie pracował i szukał swojego miejsca w sztuce. Dookoła rosła nowa Polska, a wraz z nią nastały czasy kolorowych czasopism. Belina współtworzył „Machinę" i miejskie czasopismo „Aktivist". Spędzał długie godziny w redakcjach i na sesjach zdjęciowych. Pisał niezliczone teksty, prezentował projektantów mody i artystów. Wykonał wiele sesji zdjęciowych i fotografii modowych. Media wygrały z galeriami. Większość jego sztuki trafiała do szuflady. Wystawiał sporadycznie. Jego wczesna instalacja „Extasy at the Open Window" (1995) składała się z wanny wypełnionej pierzem i kilku fotografii. Od początku w jego twórczości widoczne były oparte na grotesce poczucie humoru oraz częste sięganie po własne ciało jako najłatwiej dostępne tworzywo dla nowych fotografii i performansów. „Autoportret z autoportretem" (1995) to fotografia, na której artysta pozował przy obrazie, który rozmalowywał na sobie. Wcześnie pojawiali się też inni modele. W „Hand High Heels" (1998) artysta ustawił modela sesji fotograficznej na obcasach stworzonych z zaciśniętych pięści. Jego pierwszą dużą wystawą było „Osiem" (2000) w Zachęcie, gdzie Belina oddał swoje ciało ośmiu artystom. Powstało wtedy osiem prac, które zostały zapamiętane jako radykalny przykład queerowej sztuki ciała, jaki nie miał później naśladowców. W tym samym roku, na zaproszenie Baumgart i Libera Cafe, performer wykorzystał specjalnie zamontowaną półkę, na której stał i pocierał tyłkiem o ścianę. Wielcy artyści lat transformacji – Zbigniew Libera, Katarzyna Górna, Katarzyna Kozyra czy Mirosław Bałka – byli zawsze punktem odniesienia dla jego własnych poszukiwań. W projekcie wideo „Xiao Bao, 43 zwiastuny nieistniejącego filmu", przebrał swojego kolegę Piotra Wasińskiego za konia i filmował go na dachu wieżowca w Hongkongu. Artysta pisał, że „Wasiński wcielił się w rolę gimnastyka-koniokrada, żądnego wiecznej chwały i niebiańskich stad Pana. Film opowiada o kopytnej glorii zdobytej gwałtem i cenie, której nie trzeba za to płacić". Kolejne przebierankowe filmy, w których raz był artystą-emotikonem, raz zaplątanym w wielkie zwoje tkaniny, innym razem tajemniczym „obcym", złożyły się na wystawę „Norma" (2009–2010) w Atlasie Sztuki. To wystawa o obsesyjnym poszukiwaniu tożsamości, w której artysta sam siebie obsadzał we wszystkich możliwych rolach: reżysera, kostiumografa, bohatera. Ekspozycja poruszała tematykę queeru, różnicy seksualnej i związanej z nią obcości, a także dyskryminacji osób LGBT+. Innym ważnym obszarem fascynacji była moda. Żył z niej, pisząc o niej i zamawiając sesje zdjęciowe do redagowanych przez siebie magazynów. Inspiracje z tego obszaru pojawiały się w jego sztuce. Do projektu w witrynach pt. „Krzyk Mody" w 2012roku dla Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie stworzył wideo ze słowackim aktorem, odzianym jedynie we włosy z peruki, próbującym „zatańczyć" bezruch. Były jeszcze performansy w klubach, potańcówki, prezentacje fotografii na łamach poczytnych magazynów. Zaprzyjaźniona redakcja „Res Publiki" komentowała: „Może pozwolić sobie na używanie prowokacji i absurdu, które nie mają prawa bytu w racjonalnym, mieszczańskim społeczeństwie" (RPN 4/95). Trudno powiedzieć, żeby Belina miał swoje pięć minut. Jego bezkompromisowa postawa artysty-geja i używanie języka podobnego do języka sztuki krytycznej nie zapewniły mu większej obecności na scenie artystycznej. Zawsze działał na marginesie. Czy jednak kiedykolwiek o tę obecność zabiegał? Dziś, gdy patrzymy na jego ostre performansy, absurdalne przebrania i kampowe sesje fotograficzne, widzimy fascynującą twórczość. Tomasz Fudala Sławomir Belina (1968–2019) – fotograf, rzeźbiarz, twórca instalacji, performer, poeta, DJ, autor filmów i tekstów. Współtwórca czasopisma „Max", redaktor artystyczny „Machiny", redaktor naczelny „Aktivista", twórca magazynów „Lub Czasopismo" oraz „Post". Wystawa odbywa się w ramach Warsaw Gallery Weekend 2026. Partnerem wystawy jest Fundacja JMS
- From
- 18 September 2026
- Venue
- Lisowski
- Address
- ul. Chmielna 8
00-020 Warsaw
- Hours
- Wed–Sat 14:00–20:00
Back